dr Agnieszka Sznajder | 11.02.2019 | Radca prawny
|
freeimages.com
Rozpoczął się drugi rok obowiązywania nowej ustawy - Prawo wodne i tym samym drugi rok, w którym organy gminy naliczają opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej.
Opłatą objęte jest zmniejszenie retencji terenowej na skutek wykonywania na nieruchomości i powierzchni powyżej 3500 m2 robót lub obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem mających wpływ na zmniejszenie tej retencji przez wyłączenie więcej niż 70% powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej na obszarach nie ujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej.
Zwracaliśmy uwagę, że regulacja prawna w tym zakresie jest niewystarczająca i rodzi problemy interpretacyjne, co przekłada się na wadliwe informacje o wysokości tej opłaty. Z doświadczenia naszej Kancelarii wynika, że organy nakładające tę opłatę mają problem z prawidłową wykładnią przepisów wspomnianej ustawy - Prawo wodne, co z kolei przekłada się na wadliwości w naliczaniu tej opłaty, w tym nakładaniu opłaty w sytuacjach wątpliwych, w których nie powinno dojść do jej nałożenia.
Zważywszy, że opłaty te mogą być wysokie, warto dokonać dokładnej analizy informacji o wysokości opłaty i w razie jakichkolwiek wątpliwości co do sposobu jej wyliczenia przez organ, wnieść reklamację od informacji o wysokości tej opłaty.
Reprezentując Klientów w postępowaniach reklamacyjnych możemy powiedzieć, że do najczęstszych błędów organów nakładających opłaty należy brak materiału dowodowego niezbędnego do ustalenia opłaty. Organy niejednokrotnie nie wiedzą, w oparciu o jakie dane i dokumenty ustalić, czy w szczególności nieruchomość jest podłączona do kanalizacji deszczowej.

